Age: 35 Joined: 06 Feb 2007 Posts: 5186 Location: Warszawa
Posted: 2009-02-13, 23:13 Łajba
Cześć! Każdy nowy tydzień przynosi porcję nowych pytań na które trzeba sobie odpowiedzieć.
Pytania z zeszłego tygodnia brzmią:
1) Czy cieśnina Kerczeńska powinna wymagać morskiego transportu?
2) Jak dużo przylądków powinien mieć Cypr oraz kilka innych wysp i wybrzeży?
3) Jak najlepiej oddać Cieśniny Duńskie?
Ktoś z boku mógłby pomyśleć, ze to jest jakiś “geoporjekt” a nie gra!
Dużo pisałem o jednostkach lądowych, przy okazji tylko ocierając się o jednostki lotnicze. Z tego powodu w tej części zamierzam napisać klika słów o budowaniu okrętów. Tylko kilka, bo chcę odkryć bardzo ważną rzecz.
Według mnie najlepszym miejscem, żeby zbudować okręt jest hex, konkretny hex, który należy do mapy, co oznacza, że okręty są na mapie od samego początku! Nie gdzieś w bezpiecznym miejscu poza wiedzą i zasięgiem wroga, ale na mapie! To jest bardzo oczywisty wybór, jeśli chcemy wnieść coś nowego i odświeżającego do gier strategicznych. To jest oczywisty wybór jeśli chcemy pokazać prawdziwą wojnę.
Proces budowania okrętów jest prosty (ktoś kiedyś powiedział, że z punktu widzenia projektanta gry wszystko w grze przez niego zaprojektowanej jest proste, ale kiedy nadchodzi czas programowania gry rzeczy się komplikują). Najpierw gracz wybiera projekt okrętu (własny lub wzór przygotowany przez/dla AI) , potem wybiera ilość okrętów do równoczesnego budowania i długość serii, a w końcu wybiera hex z odpowiednim poziomem portu i przemysłu. Im większy okręt tym większe są jego wymagania.
Umieszczenie okrętu od początku jego budowy na mapie niesie kilka istotnych konsekwencji. Okręt może być zbombardowany, okręt może być uszkodzony w wyniku sabotażu, a nawet może być przejęty. W przypadku gdy produkcja okrętu jest anulowana, okręt nie znika, a zostaje jako niedokończony. Co więcej gracz może kontynuować tak przerwaną produkcję, może też okręt oddać na złom, albo nawet sprzedać :)
A na obrazku wczesny panel tworzenia schematów jednostek lądowych, czyli rzeczywista prealfa ;)
Słyszałeś kiedyś o rezerwowych dywizjach pancernych? Są to jednostki, w których generalnie prowadzi się szkolenie żołnierzy do dywizji liniowych albo są ostatnim rzutem w sytuacji podbramkowej vide Niemcy '45. Rezerwowa dywizja wyposażona jest w sprzęt przestarzały lub zdobyczny, ma niedoszkolonych wojaków. Takie rezerwowe dywizje posiadało wiele krajów np. w Rumunii na jedną dywizję liniową wypadała jedna tyłowa, której zadaniem było tylko szkolenie żołnierzy do tej konkretnej dywizji ;)
A będzie sens szkolić tak? Jeśli po zmianie czołgu na inny czołg w ramach modernizacji doświadczenie nie spadnie drastycznie to chyba tak... Przestarzały sprzęt na tyłach taką funkcję by wtedy pełnił.
_________________ Sorry, signature is under construction.
Age: 35 Joined: 06 Feb 2007 Posts: 5186 Location: Warszawa
Posted: 2009-02-14, 09:12
John Madlock wrote:
A będzie sens szkolić tak?
Zacznijmy od tego, że jednostki nie rodzą się z doświadczeniem...
John Madlock wrote:
Jeśli po zmianie czołgu na inny czołg w ramach modernizacji doświadczenie nie spadnie drastycznie to chyba tak...
Każda modernizacja to jakaś strata doświadczenia, bo nowego sprzętu trzeba się nauczyć. Tylko, ze trzeba pamiętać że modernizacja to proces na poziomie plutonowym, czyli wiec wymiana kilku czołgów (np zamiana 10% ze wszystkich plutonów)bardzo nie boli .
Tak co do budowania okrętów na mapie, to tylko wspomnę, że dość częstym przypadkiem było przejmowanie budowanych jednostek. We Francji na pochylni Niemcy przejęli budowany kadłub lotniskowca Joffre, którego Francuzi odpowiednio już doprawili, żeby czasem Adolf nie miał z niego pożytku. Znowuż Niemcy sprzedali do ZSRR niedokończonego Lutzowa (nie byłego Deutschlanda, tylko nowy krążownik), który do wybuchu wojny był w Leningradzie budowany, ale niedokończony. Niemcy również w ZSRR przejęli wielkie stocznie w Nikołajewie, gdzie budowano nowe sowieckie pancerniki. Tutaj Niemcy wykorzystali je jako źródło stali, ale równie dobrze mogli poważyć się o kontynuowanie budowy, gdyby przejęli plany okrętów.
Prócz tego Niemcy we Francji przejęli parę niszczycieli, a Francuzi ewakuowali niewykończone pancerniki Richelieu i Jean Bart.
Teraz pytanie - jak zrobić to w grze, gdzie okręt buduje się wirtualnie?
_________________ Put an apple in your mouth, we'll play Wilhelm Tell - "Hawkeye" Pierce to Frank Burns
[quote="Anraz"]Cześć! Każdy nowy tydzień przynosi porcję nowych pytań na które trzeba sobie odpowiedzieć.
Pytania z zeszłego tygodnia brzmią:
1) Czy cieśnina Kreczeńska powinna wymagać morskiego transportu?
2) Jak dużo przylądków powinien mieć Cypr oraz kilka innych wysp i wybrzeży?
3) Jak najlepiej oddać Cieśniny Duńskie?[/quote]
Jeśli mógłbym być pomocny...
Ad.1. Raczej cieśnina Kerczeńska ;)
IMHO transport morski jest zbędny. Warunki geograficzne na to pozwalają, poza tym historia pokazuje nam, że obyto się bez transportu morskiego. W większości gier (np. HOI) cieśnina ta przekraczana jest normalnie.
Ad.2. A bo ja wiem... Ze cztery?
Ad.3. Co masz na myśli pisząc "oddać"?
Jeśli powyższe zostanie uznane za bełkot, proszę po prostu usunąć mój post ;)
Z pewnością...Np na forum można by umieszczać nasze diary, a do wyszukiwania informacji na pewnością przydałaby się pomocne ręce, ale od razu mówię ze to robota do najtwardszych z najtwardszych...przeżywają nieliczne wybitne jednostki...
To jak w takim razie pokonywano te cieśniny w lecie i bez mostu? Robili na szybko jakieś tratwy? Zabierali okolicznym mieszkańcom łódki? A czołgi, artyleria itd. to co?
_________________ Sorry, signature is under construction.
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You cannot attach files in this forum You can download files in this forum